62Polski Związek Piłki Nożnej stara się utrzymać na stanowisku trenera piłkarskiej reprezentacji Polski Leo jak najdłużej, gdyż ponowne zatrudnienie szkoleniowca tej klasy za podobne pieniądze może być trudne. Biorąc pod uwagę słaba postawę Polski i niepewny awans do mundialu w roku 2010 należałoby się poważnie zastanowić czy przerywać prace trenerowi i skazywać drużynę na szybkie adaptowanie się do warunków pracy z nowym trenerem w momencie praktycznie pewnego braku awansu do finałów mistrzostw świata w RPA czy lepszy wyjście będzie pozostawienie na stanowisku Leo, wnet wtedy gdy awans będzie ciagle niepewny. Jedno wydaje się pewne, w przypadku braku awansu szkoleniowiec z pewnością zostanie zwolniony, natomiast nie bądźmy złymi prorokami gdy sytuacja jest niepewna i Polska ma ciagle szanse na awans, gdyż nasza grupa jest jedna z najbardziej wyrównanych grup w europejskich kwalifikacjach i praktycznie każda drużyna może się pokusić o bezpośredni awans do mistrzostw świata w RPA w roku 2010. Po zwolnieniu trenera Janasa nadeszła całkowicie nowa era dla polskiego futbolu. Po raz pierwszy zdecydowano się zatrudnić nowego szkoleniowca z zagranicy, który nie jest Polakiem. Trzeba jednak przyznać, ze wybór był dosyć trafny i były trener Feyenordu, który cały czas jest silnie związany ze swoim byłym klubem jest prawdziwym fachowcem w swoim fachu. Trzeba jednak przejść do wyników piłkarskich, gdyż trener Leo sprawuje swoje żady obecnie i na razie nic nie zapowiada jego rychłego zwolnienia mimo średnich jak na te pieniądze wydawane przez Polski Związek Piłki Nożnej na gaże dla trenera. Najważniejszym elementem planu szkoleniowego sa zgrupowania i mimo licznych zgrupowań polska reprezentacja zazwyczaj prezentuje się w spotkaniach dosyć słabo. Najważniejsze były dla nas mistrzostwa Europy, do których zakwalifikowaliśmy się po raz pierwszy w całej historii piłki nożnej. Polska zagrała na tych mistrzostwach trzy mecze i tradycyjnie podobnie na mundialu musiała pokonana wracać do domu. Związek nie podlał jednak decyzji o zwolnieniu szkoleniowca i dal mu druga szanse, mimo słabszych wyników niż planowano osiągnąć.

45Czy zatem można powiedzieć, ze sezon dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem w Polskiej Lidze Koszykówki był sezonem nudnym? Otóż na pewno nie do końca. Przede wszystkim bardzo, bardzo dużą niespodzianką była wręcz niesamowita postawa BOT Turowa Zgorzelec. Każdy się wówczas zastanawiał, kiedy oni w końcu dostaną zadyszki. Jednak ta zadyszka nie nadeszła w ogóle. Niektórzy im mówili, że przegrają już w ćwierćfinale fazy play off sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem. Grali wówczas ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Jednak wygrali ten pojedynek bardzo pewnie, bo aż trzy do zera. Później, w półfinale przyszła pora na ASCO Śląsk Wrocław. Jednak i tutaj nie dali się oni pokonać. Wygrali rywalizację półfinałową sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem Polskiej Ligi Koszykówki z ASCO Śląsk Wrocław aż cztery do jednego. Przepowiadano wówczas, że Turów może zdobyć nawet mistrzostwo, ponieważ Prokom męczył się w półfinale z Anwilem aż przez siedem spotkań. Jednak nic takiego nie nastąpiło. Prokom gładko wygrał finał sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem. Prokom Trefl Sopot w sezonie dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem Polskiej Ligi Koszykówki już po raz kolejny okazał się zdecydowanie najlepszą drużyną. Nie ma co do tego kompletnie żadnych wątpliwości. Pokazali to w ciągu sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem aż dwukrotnie. Po raz pierwszy w fazie zasadniczej, kiedy to zdobyli dokładnie o dwa punkty więcej, niż drugi zespół, którym był BOT Turów Zgorzelec. Po raz drugi pokazali to w finale sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem, kiedy to z kolei również BOTEM Turów Zgorzelec wygrali cztery do jednego. Kompletnie nie dali pograć innym drużynom wygrywając niemalże jak chcieli każdy mecz. Nie ma więc kompletnie żadnych wątpliwości co do tego, że Prokom Trefl Sopot w sezonie dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem Polskiej Ligi Koszykówki był zdecydowanie najlepszą drużyną. W fazie zasadniczej zdobyli oni dokładnie czterdzieści siedem punktów. Z dwudziestu sześciu spotkań wygrali dokładnie dwadzieścia jeden, co naprawdę jest bardzo, bardzo dobrym rezultatem. W fazie zasadniczej sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem Polskiej Ligi Koszykówki zespół ASCO Śląsk Wrocław zajął dokładnie miejsce trzecie. Dokładnie to samo miejsce zajęli po fazie play off. Widać więc znakomicie, że sezon dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem był dla nich dość udany. Wiadomo, że celowali oni w odzyskanie mistrzowskiego tytułu, jednak prawdę mówiąc, to już wtedy było wiadomo, że po pierwsze najlepsze lata ASCO Śląska Wrocław już minęły, a po drugie już zaczęły się ujawniać kłopoty finansowe klubu ze Śląska, co ostatecznie w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem spowodowało ostateczny upadek tego klubu. Jednak sezon dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem w Polskiej Lidze Koszykówki wyszedł im naprawdę całkiem, całkiem nieźle. W rundzie zasadniczej sezonu dwa tysiące sześć/ dwa tysiące siedem udało im się zebrać dokładnie czterdzieści cztery punkty. Czyli tylko o jeden punkt mniej, niż BOT Turów Zgorzelec i dokładnie o trzy mniej od Prokomu Trefla Sopot. Jest to po prostu przyzwoity sezon.

Skateparki - w Polsce niestety skaterzy nie mają łatwo, dlatego też zwykle osoby uprawiające ten sport decydują się rozwijać w kierunku "street". Głównie dzieje się tak z powodu braku "miejscówek", czyli skateparków, albowiem by uprawiać "street", wystarczy (jak sama nazwa mówi) ulica. Mimo skateparki powinny powstawać, choćby ze względu na bezpieczeństwo, głównie dlatego, iż skateboardziści nie wybierają wcale mniej ruchliwych ulic (zwłaszcza, gdy w pobliżu miejsca zamieszkania nie ma takowej), wówczas to, co jest niejako oczywistym, stwarzają poważne zagrożenie dla siebie samych i ludzi, korzystających z danej ulicy. Wracając do tematu skateparków. Zasada ich budowy nie zmienia się od lat. Nadal królują w nich basenu, zarówno owalne, jak i o bardziej wymyślnych kształtach. W każdym "parku dla skate'ów" znajdą się również oczywiście rurki, do ćwiczenia grindów, czy też halfpipy, dla fanów verta. Początkowo skateparki były tworzone przez amatorów, jednak obecnie, w bardziej rozwiniętych krajach, sprawą ich budowy zajmuje się miasto (oczywiście to ludzie muszą dać odpowiedni bodziec do działania) lub prywatni inwestorzy. Jak każda subkultura, również skaterzy używają języka nie do końca zrozumiałego dla ogółu, ich "gwara" opiera się przede wszystkim na zwrotach angielskich. Wypiszmy kilka najczęściej spotykanych i używanych wraz z wyjaśnieniami. Deck - inaczej blat, jest to po prostu główna część deskorolki, czyli po prostu deska, do której przykręcone są osie i kółka. Nose - by przedstawić to obrazowo, jest to po prostu "dziób" deski, czyli przednia jej część. Tail - przeciwieństwo "nose", czyli tylna część deski, bardzo często eksploatowana przy trikach typu grind, czy też slide. Pro skater - profesjonalny zawodni, osoba, która zarabia jeżdżąc na desce, inaczej rzecz ujmując, zawodowiec. Switch - zamiana pozycji deski w trakcie jazdy, przednia noga wędruje na tył deski, a noga usytuowana z tyłu deski, wędruje na jej przód, oczywiście zmiana ta następuje nie na samej desce, ale jest wykonywana przez obrót całego ciała. Vert - jeden ze stylów jazdy, skupiony na jeździe na rampach (halfpipe'ach). Street - styl jazdy, polegający na jeździe i pokonywaniu przeszkód na ulicy. Tony Hawk urodził się 5 grudnia 1968 roku, w wieku 8 lat, jego starszy brat podarował mu pierwszą deskorolkę. Na poważnie Tony swą przygodę rozpoczął w wieku 12 lat, kiedy to znalazł pierwszego sponsora (Dogtown Skateboards). Już w wieku szesnastu lat, został mistrzem świata, co już wtedy wróżyło mu wielką karierę. W 1990 roku ożenił się ze swą narzeczoną Cindy Dunbar. W niedługim czasie przerwał swą karierę (po groźnym wypadku kiedy to uderzył głową o ramplę). Niestety wraz z przerwaniem kariery pojawiły się poważne problemy finansowe, Tony nie miał wyboru musiał wrócić do skateboardingu. Stworzył firmę Birdhouse Projects, niestety nie utrzymała się ona na rynku zbyt długo. Kryzys w jego życiu uderzył również w jego rodzinę - rozwiódł się z żoną, sprzedał dom. Na szczęście dla świata skateboardingowego nastały tłuste lata, Tony założył firmę produkującą ubrania dla skaterów - Hawk Clothing. W roku 1999 przyszedł na świat jego drugi syn Spencer. W tym samym czasie powstała kultowa już gra Tony Hawk's Pro Skater, która doczekała się do tej pory czterech części. Karierę skatera zakończył nad dobre w roku 1999 (po igrzyskach X-Games), jednak jak można było się spodziewać, Tony nie przestał jeździć, nadal szlifuje triki w swoim prywatnym skateparku. Reklama: Sklep jeździecki pompon pokoje Wisła Buty Sportowe Imprezy firmowe wypożyczalnia samochodów