5Joseph Gmis w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB reprezentował barwy zespoły CB Valladolid. Wyczyn ten jest o tyle godny uwagi, że CB Valladolid zdobyło przecież dopiero przedostatnią pozycję w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB fazy zasadniczej. Trzeba zatem przyznać, że było to naprawdę duże, duże osiągnięcie. Joseph Gomis w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zagrał w dokładnie trzydziestu czterech spotkaniach. Zatem zagrał we wszystkich meczach, które rozegrała jego drużyna w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB. I w sumie, to nie ma się czemu dziwić. Z tak często punktującym zawodnikiem można zdziałać przecież cuda. Jednak zespołowi CB Valladolid nie udało się osiągnąć tegoż cudu. Joseph Gomis jest francuzem. W sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem udało mu się uzbierać dokładnie sześć set dwanaście punktów. Daje nam to dokładnie osiemnaście punktów na mecz, co jest świetnym wynikiem. Widać więc, ze rywalizacja w tabeli najczęściej punktujących zawodników sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB do najbardziej zaciętych nie należała. Zwycięzca tej klasyfikacji w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem, czyli Rudy Fernandez miał bowiem dokładnie sto dziewiętnaście punktów przewagi nad zawodnikiem z miejsca drugiego. Zawodnik, który w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB zajął w tej tabeli miejsce piąte również znacznie odstawał od reszty. Od drugiego, trzeciego oraz czwartego miejsca był gorszy o około sto punktów. I właśnie dlatego rywalizacja w tabeli najczęściej punktujących sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB dobywała się praktycznie rzecz biorąc tylko i wyłącznie pomiędzy drugim, trzecim oraz czwartym miejscem. A zwłaszcza pomiędzy trzecim i czwartym, ponieważ tam różnica średniej punktów na meczy wynosiła zaledwie jedną dziesiątą punktu. Pozostałe miejsca były raczej oczywiste.

38Trzeba przyznać, że czwarte miejsce zespołu Energa Czarni Słupsk w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć w Polskiej Lidze Koszykówki to naprawdę dość duże osiągnięcie. Myślę, że nie ma co do tego kompletnie żadnych wątpliwości. Co na pewno dość mocno rzuca się w oczy to to, że w fazie zasadniczej sezonu dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć Polskiej Ligi Koszykówki Enerdze Czarnym Słupsk udało się zająć dopiero szóste miejsce. Byli oni daleko po za rywalizacją o te najwyższe trofea w fazie zasadniczej. Jednak widać, że w fazie play off udało im się odpowiednio zmobilizować i naprawdę wręcz wyśmienicie zagrać. Nie ma co do tego chyba kompletnie żadnych wątpliwości. W końcu osiągnięcie czwartego miejsca wcale nie jest takie proste. Co więcej, w półfinale zespół PGE Turów Zgorzelec nie miał z nimi prostej przeprawy. W końcu z sześciu rozegranych spotkań udało im się wygrać dwa, co nie jest w cale takim złym wynikiem. W wykonaniu Energii Czarnych Słupsk sezon dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć był huśtawką formy. Sezon dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć w Polskiej Lidze Koszykówki odbył się raczej zdecydowanie bez większych niespodzianek. Mistrzostwo Polski bowiem wygrał dokładnie ten, kto miał wygrać, czyli poraz kolejny z rzędu Asseco Prokom Sopot. Nie dali oni praktycznie w ogóle pograć PGE Turowi Zgorzelec w finale. Wygrali z nimi bowiem aż cztery do jednego. Więc nie było tutaj akurat żadnej mowy o jakiejkolwiek rywalizacji. Tym samym zespół Asseco Prokom Sopot potwierdził swoją absolutną dominację na arenie krajowej. Nikt nie mógł z nimi zadrzeć. Jeśli natomiast chodzi o walkę o utrzymanie w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć w Polskiej Lidze Koszykówki, to raczej nie było tutaj żadnej walki. Górnik Wałbrzych okazał się zdecydowanie najgorszy i z dużą stratą punktową po prostu spadł z ligi. Walka o uniknięcie miejsca barażowego, czyli miejsca trzynastego w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć prezentowała się już znacznie, znanie lepiej. Jednak prawdę mówiąc, to mało którego kibica obchodzą rozstrzygnięcia w dole tabeli.

3Myślę, że Regal Barcelona sezon tysiące siedem/ dwa tysiące osiem może zaliczyć naprawdę do całkiem, całkiem udanych. Wiadomo, że nie był to na pewno sezon idealny, jednak mogło się tutaj wydarzyć wiele nieprzyjemnych dla nich rzeczy. W fazie zasadniczej sezonu tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB zespół Regal Barcelona zajął dokładnie miejsce trzecie. Mieli oni aż pięć punktów straty do pierwszego Realu Madryt oraz tylko jeden punkty straty do Joventutu Badalona. Jednocześnie mieli aż dwa punkty przewagi nad miejscem czwartym w tabeli rundy zasadniczej sezonu tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB. Trzeba zatem przyznać, że nie był to w ich wykonaniu sezon zły. Tym bardziej, że fazie play off poszło im jeszcze lepiej. Dotarli tam dosłownie aż do finału. Jednak musieli tam uznać wyższość drużyny przeciwnej przegrywając aż trzy do zera. W każdym razie sezon tysiące siedem/ dwa tysiące osiem dla Regal Barcelony był naprawdę dość dobry. Wiadomo, że liczyli oni na mistrzostwo, lecz nie można mieć wszystkiego na raz. W sezonie tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB zespół Saski Baskonia zdołał wywalczyć swój drugi w historii tytuł mistrzowski. Jednak trzeba otwarcie przyznać, że zdobycie tegoż właśnie tytułu na pewno nie przyszło im z łatwością. Musieli się oni naprawdę sporo natrudzić, aby go wywalczyć. Przede wszystkim, zespołowi Saski Baskonia w sezonie tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB stosunkowo dość słabo poszła faza zasadnicza. Zajęli oni tam bowiem dopiero miejsce czwarte tracąc do lidera, czyli oczywiście do Realu Madryt aż siedem punktów. Jednak po fazie play off mogą się oni czuć naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Udało im się bowiem wywalczyć tytuł mistrzowski, co akurat w przypadku zespołu Sasko Baskonia zdarza się stosunkowo dość rzadko. Nie ma więc wątpliwości co do tego, że sezon tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB okazał się dla nich naprawdę bardzo, bardzo dobry. Chyba każdy chciałby mieć takie sezony, jak właśnie zespół Saski Baskonia. Wiadomą rzeczą jest, że zespół Pamesa Valencia co roku ma bardzo dużą ochotę na mistrzostwo swojego kraju. I nie się im co dziwić. Mają bowiem naprawdę dość duży potencjał i w moim odczuciu stać ich na odnoszenie tych największych sukcesów w lidze hiszpańskiej. W sezonie tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w hiszpańskiej lidze ACB zespół Pamesa Valencia odpadł w ćwierćfinale fazy play off z późniejszym mistrzem Hiszpanii, czyli z zespołem Saski Baskonia. Nie ma wątpliwości, że była to dla nich na początku dość duża porażka. Jednak nie oddali oni swojej skóry za darmo, ponieważ przegrali jedynie różnicą jednego meczu. Nie było to zatem jakoś szczególnie dużo. Faza zasadnicza sezonu tysiące siedem/ dwa tysiące osiem hiszpańskiej ligi ACB poszła im bardzo, bardzo podobnie. Zajęli w niej bowiem dokładnie piąte miejsce. Myślę, że owo piąte miejsce znakomicie odzwierciedla ich obecne możliwości jeżeli chodzi o ligę hiszpańską. Zatem sezon tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zespół Pamesa Valencia zaliczy raczej zdecydowanie do normalnych.

64W sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć zespół AC Milan okazał się trzecią drużyną owej ligi. Przegrali oni walkę o wicemistrzostwo kraju o dosłownie milimetry. Mieli bowiem dokładnie tyle samo punktów, co Juventus Turyn. Mieli nawet nieco lepszy bilans bramkowy. Jednak owo wice mistrzostwo przegrali przez to, że mieli gorszy bilans bezpośrednich spotkań z zespołem Juventusu Turyn. Gdyby nie to, to z całą pewnością właśnie AC Milan uzyskałby wicemistrzostwo kraju w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć, a nie Jucentus Turyn. W sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć zespół AC Milan uzbierał dokładnie siedemdziesiąt cztery punkty. Udało im się wygrać dokładnie dwadzieścia dwa spotkania. Przegrali osiem, a zremisowali również osiem. Nie ma wątpliwości co do tego, że drużyna AC Milan już właściwie kompletnie się podniosła po tej całej aferze korupcyjnej, w którą owy klub również był wmieszany. Jednak nie zanosi się na mistrzostwo w sezonie dwa tysiące dziewięć/ dwa tysiące dziesięć, ponieważ sprzedany do Realu Madryt został Kaka. ACF Fiorentina okazała się czwartym zespołem ligi włoskiej sezonu dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć. Nie ma wątpliwości co do tego, iż był to dla nich naprawdę duży, duży sukces. Choć niewykluczone, że mieli nieco większe ambicje. Jednak same ambicje do osiągnięcia sukcesu im na pewno nie wystarczą. Trzeba jeszcze mieć odpowiednie umiejętności i odpowiednich piłkarzy, a tych ACF Fiorentinie w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć na pewno zabrakło. Otóż ACF Fiorentina w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć uzbierała dokładnie sześćdziesiąt osiem punktów. To dokładnie o sześć oczek mniej, niż trzecia i druga drużyna w tabeli, czyli Juventus Turyn oraz AC Milan. O ataku na mistrzostwo Włoch w ogóle nie mogło być tutaj mowy. W sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć ACF Fiorentina wygrała dokładnie dwadzieścia jeden spotkań, pięć zremisowała oraz dokładnie aż dwanaście przegrała. Wgrali z Genoą tylko dzięki temu, że mieli lepszy bilans bezpośrednich spotkać z tą właśnie drużyną.

Skateparki - w Polsce niestety skaterzy nie mają łatwo, dlatego też zwykle osoby uprawiające ten sport decydują się rozwijać w kierunku "street". Głównie dzieje się tak z powodu braku "miejscówek", czyli skateparków, albowiem by uprawiać "street", wystarczy (jak sama nazwa mówi) ulica. Mimo skateparki powinny powstawać, choćby ze względu na bezpieczeństwo, głównie dlatego, iż skateboardziści nie wybierają wcale mniej ruchliwych ulic (zwłaszcza, gdy w pobliżu miejsca zamieszkania nie ma takowej), wówczas to, co jest niejako oczywistym, stwarzają poważne zagrożenie dla siebie samych i ludzi, korzystających z danej ulicy. Wracając do tematu skateparków. Zasada ich budowy nie zmienia się od lat. Nadal królują w nich basenu, zarówno owalne, jak i o bardziej wymyślnych kształtach. W każdym "parku dla skate'ów" znajdą się również oczywiście rurki, do ćwiczenia grindów, czy też halfpipy, dla fanów verta. Początkowo skateparki były tworzone przez amatorów, jednak obecnie, w bardziej rozwiniętych krajach, sprawą ich budowy zajmuje się miasto (oczywiście to ludzie muszą dać odpowiedni bodziec do działania) lub prywatni inwestorzy. Jak każda subkultura, również skaterzy używają języka nie do końca zrozumiałego dla ogółu, ich "gwara" opiera się przede wszystkim na zwrotach angielskich. Wypiszmy kilka najczęściej spotykanych i używanych wraz z wyjaśnieniami. Deck - inaczej blat, jest to po prostu główna część deskorolki, czyli po prostu deska, do której przykręcone są osie i kółka. Nose - by przedstawić to obrazowo, jest to po prostu "dziób" deski, czyli przednia jej część. Tail - przeciwieństwo "nose", czyli tylna część deski, bardzo często eksploatowana przy trikach typu grind, czy też slide. Pro skater - profesjonalny zawodni, osoba, która zarabia jeżdżąc na desce, inaczej rzecz ujmując, zawodowiec. Switch - zamiana pozycji deski w trakcie jazdy, przednia noga wędruje na tył deski, a noga usytuowana z tyłu deski, wędruje na jej przód, oczywiście zmiana ta następuje nie na samej desce, ale jest wykonywana przez obrót całego ciała. Vert - jeden ze stylów jazdy, skupiony na jeździe na rampach (halfpipe'ach). Street - styl jazdy, polegający na jeździe i pokonywaniu przeszkód na ulicy. Tony Hawk urodził się 5 grudnia 1968 roku, w wieku 8 lat, jego starszy brat podarował mu pierwszą deskorolkę. Na poważnie Tony swą przygodę rozpoczął w wieku 12 lat, kiedy to znalazł pierwszego sponsora (Dogtown Skateboards). Już w wieku szesnastu lat, został mistrzem świata, co już wtedy wróżyło mu wielką karierę. W 1990 roku ożenił się ze swą narzeczoną Cindy Dunbar. W niedługim czasie przerwał swą karierę (po groźnym wypadku kiedy to uderzył głową o ramplę). Niestety wraz z przerwaniem kariery pojawiły się poważne problemy finansowe, Tony nie miał wyboru musiał wrócić do skateboardingu. Stworzył firmę Birdhouse Projects, niestety nie utrzymała się ona na rynku zbyt długo. Kryzys w jego życiu uderzył również w jego rodzinę - rozwiódł się z żoną, sprzedał dom. Na szczęście dla świata skateboardingowego nastały tłuste lata, Tony założył firmę produkującą ubrania dla skaterów - Hawk Clothing. W roku 1999 przyszedł na świat jego drugi syn Spencer. W tym samym czasie powstała kultowa już gra Tony Hawk's Pro Skater, która doczekała się do tej pory czterech części. Karierę skatera zakończył nad dobre w roku 1999 (po igrzyskach X-Games), jednak jak można było się spodziewać, Tony nie przestał jeździć, nadal szlifuje triki w swoim prywatnym skateparku. Reklama: odzież sportowa