Olimpijskie deski windsurfingowe

Od Windglidera do Mistrala

Windsurfing zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w 1984 roku w Atlancie. W historycznych regatach rywalizowali tylko mężczyźni. Zawody kobiece zagościły w olimpijskim programie dopiero osiem lat później w 1992 w Barcelonie.
Na pierwszych igrzyskach zawodnicy ścigali się na monotypowych deskach typu Windglider, z żaglem o powierzchni 6.5 m2 a pierwszym mistrzem olimpijskim został Holender Stephan van den Berg. Już 4 lata później leciwą konstrukcję Windglidera zastąpiła deska Lechner. W tej klasie rozgrywano zawody do Igrzysk w 2000 roku w Sydney.

Lechnera wyparła deska zaprojektowana przez  Mistrala. Na modelu One Design ścigano się do 2004 roku. Była ona niezwykle popularna także wśród osób uprawiających windsurfing rekreacyjnie. Do dziś można spotkać surferów wiernych Mistralowi. Z powodzeniem wykorzystywany jest też w zawodach racingowych.

Easy Surf Shop

Polski RSX

W ostatnich latach oficjalną deską regat olimpijskich był RSX. To właśnie w tym sprzęcie medale olimpijskie zdobywali Polacy Z. Klepacka i P. Miarczyński. Polacy w tej klasie regularnie punktowali na zawodach rangi Mistrzostw Świata czy Europy. W tym roku podjęto jednak decyzję o wycofaniu RSX-a z igrzysk i wprowadzeniu zupełnej nowości, która powoli rewolucjonizuje nie tylko windsurfing, ale także całe żeglarstwo regatowe. Mowa oczywiście o hydropłatach, które przenoszą ten sport w zupełnie inny ekscytujący wymiar.

Foil windsurfing

W 2020 na igrzyska wybrano deskę typu Ifoil. Niezwykłość tej konstrukcji polega na zastosowaniu zamiast statecznika hydro skrzydła. Pozwala to na żeglowanie w ślizgu przy marginalnie słabych warunkach wietrznych. Ponadto wspomniany hydrofoil podczas pływania unosi deskę, co sprawia wrażenie, jakby windsurfer latał nad powierzchnią lustra wody. Jest to niezwykle widowiskowe dla kibiców. Pływanie na foilu to zupełnie inny wymiar tego sportu. Foil windsurfing zdobywa sobie coraz większe grono zwolenników również wśród windsurferów pływających rekreacyjnie. Na polskim wybrzeżu, najczęściej na półwyspie helskim, można już spotkać deskarzy ślizgających się na foilu. Niewątpliwie to przyszłość tego sportu i sposób na przyciągnięcie większej liczby osób do uprawiania windsurfingu, zwłaszcza że młodzi ludzie chętniej wybierają kitesurfing, który jest łatwiejszy do opanowania.